Link 31.08.2008 :: 23:59
Komentuj (2)Hans Zimmer - The Coral Atoll.
Siedzę racząc się kubkiem ciepłej herbaty. Muzyka w tle staram ukoić moje skołatane myśli. Nie lubię myśleć, chyba już o tym wspominałem, prawda? Niestety, czasem zdarza mi się to w zbyt dużym natężeniu. Mimo iż ze szkołą mam teraz niewiele wspólnego 1 września zawsze pozostanie takim kubłem zimnej wody. Czuję się słaby, przytłoczony wątpliwościami. Ktoś kiedyś powiedział mi, że podziwia mnie za to, że potrafię się do wszystkiego zdystansować. Owszem, ale tylko na jakiś czas. Im więcej rzeczy od siebie odsuwam, tym więcej potem wraca do mnie naraz. Z reguły moja tarcza ignorancji z powodzeniem oddziela mnie od nich. Czasem jednak, coś się przedostanie. A już nawet tak mały fragment starcza by mną zachwiać. Nie lubię tego, nikt nie lubi. Mam ochotę przykryć się kocykiem w kącie i powoli sączyć moje ciepłe kakao na tłustym mleku.
Hans Zimmer - Light
Cieszy mnie, że w całym tym marazmie, rzece pesymistycznych myśli, mam swoją małą latarnię. Długo zajęło mi zaakceptowanie tego faktu, ale nie żałuję niczego i powtórzył bym to jeszcze raz a nawet i więcej, byleby tylko to osiągnąć. Ta wiedza potrafi dać człowiekowi siłę w takich chwilach. Jakież to ograne i patetyczne prawda? Nie zmienia to faktu, że tak jest. I nie chcę by to się zmieniło. Jakkolwiek nie lubię jego języka, to Hans muzykę pisać umie.
Hans Zimmer - The Lagoon
Okazuje się, że praktyki są obowiązkowe na każdym kolegium. Ciekawe czy na moim też. Jutro się dowiem. Jeżeli tak, nie powiem, będzie to spora kłoda pod nogi od losu. Nie pozostanie mi nic innego jak pozaliczać co się da i iść na specjalizację translatorską na Kolumba. Trochę pluję sobie w brodę, że od początku tak nie zrobiłem, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Plus zmiany uczelni byłby taki, że miałbym tam z kim iść bo kolega z pracy też się nie ucieszył na wieść że na swoim kolegium ma praktyki. Wilku ma w środku miesiąca urodziny, ciekawe co z tego wyjdzie.
To ciekawe, po raz pierwszy odkąd naszły mnie myśli samobójcze, miałem więcej niż jeden powód by się ich nie posłuchać...to budujące i przyjemne.
Kończę na dziś bo mętlik w głowie mnie wykańcza.
Postaram się napisać przed albo w październiku.
Dobranoc.
Łoś.
Pozytywny akcent notki:
klik!