Linkin Park - Breaking the habit

Październik minął tydzień temu a co za tym idzie spóźniłem się trochę. Pewnie bardzo ubolewacie z tego powodu. Nim zasiadłem do pisania, przeczytałem moje wypociny do tej pory i stwierdzam, że w sumie umknął mi fakt mojego awansu. Przecież chwalić się trzeba, prawda? Ale mówiąc poważnie, jestem zadowolony z wykonywanej pracy i zauważam pewne podobieństwo do książki, którą przed chwilą skończyłem czytać. 'Potworny Regiment', kolejna z serii świata dysku, i muszę powiedzieć, że czuję się jak sierżant z owej książki, śmieszna sprawa.

Slipknot - Before I forget

Stwierdzam, że mimo powierzchownego uporządkowania jestem jednak bardzo chaotycznym stworzeniem, pełnym sprzeczności. Nie jest mi z tym źle, czasem wręcz przeciwnie. Jeszcze pięć lat temu poświęcałem się introwertyzmowi iście Werterowskiemu gdzie dziś ów zachowanie sprzyja częściej myślom kreatywnym i pozytywnym aniżeli pesymizmowi. Kolejne miłe zaskoczenie. Ale stwierdzam, że na moją rodzicielkę, mimo, że bardzo ją kocham, reaguję... alergicznie ilekroć ma jakieś pytania czy coś ode mnie chce.

Opeth - Porcelain Heart

Planów na przywitanie nowego roku brak, a przynajmniej brak konkretów, co ma być to będzie. Nowy Opeth jest...inny...ale nie jest zły.

Nie mam jakoś dziś nastroju na pisanie... ale przed nowym rokiem coś może skrobnę.

Miłego wieczoru i powodzenia w totku.
Łoś

Horned 09.03.2010, 19:45

Rajter żyje ty też..

Chcę się spotkać !

robal 24.04.2009, 11:26

Jezuuuu ty tu jeszcze w listopadzie pisałeś! dzielnie! ciekawa jestem co u ciebie? odezwij się czy ty w ogóle żyjesz (bo to w sumie też istotne:P)na gg: 6116344 albo mail dagny44@o2.pl :) o ile tu jeszcze kiedyś zajrzysz... :D pozdro szejset!