Aktualny stan psychofizyczny

Dobry wieczór,

Ulver - Lost in moments

Ćma lata mi po pokoju. Utwór jakoś mi nie pasuje, ale w sumie ostatnimi czasy prawie nic mi nie pasuje więc niech zostanie. Cofam się w rozwoju. Zaczynam znowu się zachowaywać jak bym miał 14 lat i mieć podone myśli, niefajnie. Nie, nie myślałem wtedy o seksie, komiksach, filmach czy o czym tam jeszcze 14-latkowie myślą. Były to myśli wybitnie nihilistyczne, których miałem nadzieję nie zaznać już nigdy więcej. Na próżno jak widać. Wtedy pomogły mi sesje, dały zajęcie dla umysły i mówiąc poetycko, oczyściły moje jestestwo z mroków śmierci. Kocham swój patetyzm.

Jan Garbarek - In praise of dreams

Radiowa trójka potrafi pozytywnie zaskoczyć podczas długich podróży. Miło było wspomnieć sobie siedzenie w zimnie na dziedzińcu zamkowym i słuchanie rozgrzewającej muzyki, polecam. Nie wiem co ze sobą zrobić, do niczego nie mogę się pożądnie zabrać. Rzeka pomysłów na sesje, która kiedyś zdawała się nie mieć końca, teraz wyschła a ja powoli sobie usycham niczym warzywko. Boli mnie głowa. Przecież za łatwo jest żyć z dnia na dzień, nie przejmując się niczym i mając wszystko gdzieś, pijąc (tu wstaw swój wybór alkoholu) albo imprezując tudzież po prostu nie robiąc nic, czyli studiując na cukrowej. Nie wiem czego chcę od życia, nie mam celu, mogę robić wszystko, mogę robić nic, na tym też polega problem.

Opeth - Harvest

Chcę studiować, lubię studiować, sprawia mi to przyjemność, wiedza to rzecz piękna i im człowiek jej więcej posiada tym bogatszy ,,duchowo'' się staje. Chcę pracować, lubię swoją pracę, sprawia mi dużo przyjemności, wkurwieni i zdemotywowani ludzi rozwodzący się nad małostkami mi tą przyjemność zabierają i sprawiają, że mam ochotę zostawić to w cholerę. I co? Wrócę do życia na koszt państwa na 3 następne lata? A potem co? Znowu szukać pracy? Znowu trafić na malkontentów? Że nie trafię na nich? W tej kwestii uwierzę swojej rodzicielce, zawsze się trafi ktoś kto narzeka i rozprzestrzenia tą chorobę na innych. Zawsze. Rozwijać się ,,duchowo'' mogę we własnym zakresie. Ale bez popieprzonego papierka, który jest, za przeproszeniem, gówno wart, nie przyjmą mnie bo nie spełniam wymagań. Ot nasze realia. 

Opeth - Black rose immortal

I znowu ta chęć by poczuć wiatr na twarzy. Mam dość. 

Dobranoc i przepraszam z bełkot,

Łoś

Raj 10.07.2010, 00:43

Nie spodziewałem się nowego wpisu tak szybko... ale najwidoczniej pojawiają się adekwatnie do kolejnych dołków i wyżyn kolei losu :) Chyba za dużo myślisz. Na problem o którym piszesz są 2 rozwiązania - albo się przyzwyczaisz albo podejmiesz się czegoś całkowicie dla Ciebie nowego, jakiejś misji w nieznane :) Bo, bądźmy szczerzy - na studiach ani w arvato nie odnajdziesz niczego ekscytującego, kopa adrenaliny.

H. 06.07.2010, 21:57

będzie dobrze.